SPEEDWAY GP WROCŁAW

SPEEDWAY GP WROCŁAW 2026
Fot: Speedway Typer

Wrocław gotowy na żużlowy spektakl! Zapowiedź 2026 DeWalt FIM Speedway Grand Prix

Wrocławski Stadion Olimpijski ponownie staje się stolicą światowego żużla. Już w najbliższą sobotę najlepsi zawodnicy globu staną pod taśmą w ramach piątej rundy cyklu Grand Prix. Jesteśmy dokładnie na półmetku sezonu, a to oznacza jedno: margines błędu się skurczył, a walka o każdy centymetr toru będzie bezwzględna. Tegoroczny, czerwcowy termin zawodów (przeniesiony z tradycyjnego sierpnia ze względu na warszawski finał Drużynowego Pucharu Świata) tylko podgrzewa atmosferę – czarny sport wkracza w decydującą fazę u progu lata, a trybuny Olimpijskiego, na które bilety rozeszły się błyskawicznie, utoną w ryczącym dopingu pełnego stadionu.

Główną osią fabularną wrocławskiego turnieju jest fascynujący rewanż za ubiegłoroczny horror w walce o tytuł mistrza świata. Wtedy Bartosz Zmarzlik wydarł złoto przewagą zaledwie jednego punktu. Dziś to Australijczyk Brady Kurtz rozdaje karty. Jako nowy zawodnik miejscowej Betard Sparty i aktualny lider klasyfikacji generalnej, Kurtz przyjeżdża do Wrocławia z ogromnym atutem – doskonale zna każdą ścieżkę domowego toru. Po spektakularnym, czerwcowym triumfie w Manchesterze, Australijczyk jest głodny kolejnego zwycięstwa, które pozwoli mu uciec rywalom.

Tuż za jego plecami czai się jednak król światowego żużla. Bartosz Zmarzlik traci do lidera zaledwie trzy punkty i z pewnością zrobi wszystko, by uciszyć wrocławską publiczność i odzyskać fotel lidera. Choć ta dwójka polaryzuje uwagę kibiców, stawka tegorocznego cyklu jest tak wyrównana, że o niespodziankę na Dolnym Śląsku może pokusić się co najmniej kilku innych zawodników ze światowej elity.

Wrocławskie trybuny będą miały w sobotę podwójny powód do dumy. Do walki z „Dziką Kartą” przystąpi uwielbiany kapitan Betard Sparty – Maciej Janowski. „Magic” przed własną publicznością potrafi czynić cuda, a jego znajomość geometrii wrocławskiego owalu może pomieszać szyki stałym uczestnikom cyklu. To prestiżowe wydarzenie to efekt ścisłej współpracy klubu z miastem:

"Tak ważne i prestiżowe zawody robimy wspólnie, by pokazywać nasze piękne miasto i nasz region oraz promować żużel na najwyższym światowym poziomie sportowym i organizacyjnym" – podkreśla prezes Andrzej Rusko.

Wrocławski weekend to jednak nie tylko bezwzględna walka o punkty. To także chwile pełne nostalgii i szacunku do historii. Przed sobotnim turniejem w Alei Gwiazd odsłonięta zostanie pamiątkowa tablica Tomasza Jędrzejaka, tragicznie zmarłego w 2018 roku wybitnego żużlowca Sparty. Będzie to niezwykle emocjonujący moment dla wszystkich kibiców, którzy pamiętają widowiskową jazdę popularnego „Ogóra”.

Choć kulminacja nastąpi w sobotni wieczór, żużlowe święto we Wrocławiu rozpocznie się już w piątek. Na Olimpijskim o miano najlepszych na świecie powalczą najmłodsi adepci speedwaya w ramach mistrzostw świata do lat 16 (SGP3).

Z kolei w sobotę, na kilka godzin przed otwarciem bram stadionu, wokół pergoli i trybuny zachodniej tętnić życiem będzie darmowa Strefa Kibica. Fani będą mogli zdobyć autografy swoich idoli, zobaczyć mrożące krew w żyłach skoki motocyklowe w strefie Monstera czy wspólnie śledzić popołudniowe kwalifikacje na telebimach.

Wrocław jest w pełni gotowy na ten spektakl. Jeśli nie masz biletu, koniecznie zarezerwuj sobotni wieczór na oglądanie transmisji telewizyjnej – ten turniej przejdzie do historii 2026 roku!