PODSUMOWANIE 2 KOLEJKI SPEEDWAY EKSTRALIGI
CZARNE CHMURY NAD JASNĄ GÓRĄ
Częstochowa w szoku. Krono-Plast Włókniarz zdemolowany przez Orlen Oil Motor Lublin
To nie był mecz, to była egzekucja. Kibice zgromadzeni pod Jasną Górą liczyli na rehabilitację po laniu w Lesznie, ale zamiast walki zobaczyli sportową przepaść. Wynik 26:64 mówi wszystko – Włókniarz w obecnej formie to „Lwy” tylko z nazwy, a ich ryk utonął w ryku silników bezbłędnej ekipy z Lublina. Już od pierwszej serii startów było wiadomo, że gospodarze nie mają pomysłu na szybką nawierzchnię i jeszcze szybszych rywali. Bartosz Zmarzlik (12 pkt w czterech startach) bawił się z rywalami, a po wykonaniu zadania z uśmiechem oddał ostatni bieg młodzieżowcowi. Jedynym zawodnikiem Włókniarza, który momentami nawiązywał walkę, był Mads Hansen, autor jedynego biegowego zwycięstwa gospodarzy (4:2 w biegu piątym przeciwko Vaculikowi). Sytuacja w Częstochowie staje się krytyczna. Zbigniew Boniek na platformie X podsumował to krótko: „Taki speedway nikogo nie kręci. Za duża różnica”. Legenda klubu, Marek Cieślak, ze smutkiem patrzył z trybun na upadek swojego macierzystego zespołu. Jeśli sztab szkoleniowy błyskawicznie nie znajdzie lekarstwa na sprzętowe i mentalne problemy drużyny, ten sezon może być dla Włókniarza walką o przetrwanie, o której nikt w Częstochowie nie chciał nawet myśleć.
Plusy i minusy
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa
Mads Hansen (+): Jedyny jasny punkt. Jako jedyny wygrał bieg indywidualnie i pokazał, że nie boi się nazwisk z GP. Walczak, na którego warto stawiać w zakładach typu H2H przeciwko kolegom z pary.
Liderzy (-): Ogromny minus. „Lwy” kompletnie pogubione sprzętowo na własnym torze. Brak atutu własnej nawierzchni to obecnie największy problem typerów obstawiających punkty zawodników Włókniarza.
Formacja Juniorska (-): Całkowicie tło dla rówieśników z Lublina. Brak wsparcia z ich strony uniemożliwia nawiązanie walki w pierwszej fazie meczu.
Orlen Oil Motor Lublin
Bartosz Zmarzlik (+): Klasa sama w sobie. Jeździ z taką rezerwą, że może oddawać biegi juniorom, a i tak robi dwucyfrowy wynik. Pewniak do "overów" punktowych.
Cały Zespół (+): Perfekcyjne dopasowanie do toru. Lublinianie wyglądają na drużynę z innej galaktyki, gdzie każdy (od Lindgrena po Przyjemskiego) realizuje plan w 100%.
Brak Minusów: Przy wyniku 64:26 trudno szukać słabych punktów. Jedynym "zagrożeniem" dla typera jest fakt, że liderzy przy wysokim prowadzeniu mogą być zmieniani przez rezerwowych.
WROCŁAWSKI THRILLER NA JANCARZU
Sparta wyszarpała zwycięstwo w ostatnim biegu. Gorzów tonie w niedosycie
Zupełnie inne emocje towarzyszyły kibicom w Gorzowie Wielkopolskim. Stadion im. Edwarda Jancarza był świadkiem meczu, który śmiało można nazwać reklamą czarnego sportu. Gezet Stal Gorzów uległa faworyzowanej Betard Sparcie Wrocław 44:46, ale o losach dwóch punktów decydowały centymetry na mecie 15. biegu. Stal, mimo osłabienia brakiem Oskara Palucha, postawiła wicemistrzom Polski twarde warunki. Fenomenalnie dysponowani byli Anders Thomsen (13 pkt) oraz nowy nabytek, Jack Holder (12+1), którzy raz po raz przedzierali się przez szyki wrocławian. Sparta jednak odpowiedziała niesamowitą wyrównanością składu. Gdy punkty tracili liderzy jak Artem Łaguta, ciężar wyniku brał na siebie Bartłomiej Kowalski. To właśnie Kowalski stał się bohaterem wieczoru. W decydującej gonitwie dnia wytrzymał wściekłe ataki Thomsena i dowiózł do mety bezcenne zwycięstwo, uciszając gorzowskie trybuny. Stal po dwóch kolejkach ma na koncie tylko punkt za remis w Grudziądzu, ale styl, w jakim zaprezentowała się na tle giganta z Wrocławia, pozwala kibicom patrzeć w przyszłość z optymizmem – w przeciwieństwie do nastrojów panujących dzisiaj w Częstochowie.
Plusy i minusy
Gezet Stal Gorzów
Anders Thomsen (+): Lider z prawdziwego zdarzenia. 13 punktów pokazuje, że wrócił do swojej najwyższej dyspozycji. Jest piekielnie szybki na dystansie.
Jack Holder (+): Świetne wejście w zespół. 12+1 to wynik, który potwierdza, że transfer z Lublina był strzałem w dziesiątkę. Doskonale rozumie się z Thomsenem.
Oskar Fajfer (-): Choć waleczny, to w starciu z topowymi juniorami Sparty i liderami gości brakowało mu „błysku”, który pozwoliłby Stali przechylić szalę na swoją korzyść.
Brak Palucha (-): Ogromny minus dla siły rażenia Stali. Formacja juniorska bez niego traci 50% swojej wartości.
Betard Sparta Wrocław
Bartłomiej Kowalski (+): Cichy bohater. Wytrzymanie ciśnienia w 15. biegu na terenie rywala świadczy o ogromnej odporności psychicznej. Warto go obserwować w zakładach na biegi nominowane.
Wyrównany skład (+): Sparta wygrywa mecze "szeroką ławą". Nawet gdy Łaguta ma słabszy moment, Janowski lub Bewley nadrabiają straty. To zespół o bardzo stabilnym fundamencie punktowym.
Artem Łaguta (+/-): Mimo że to wciąż światowy poziom, przytrafiały mu się wpadki, które w Gorzowie mogły kosztować Spartę zwycięstwo. Nie jest już tak "niezatapialny" jak w poprzednim sezonie.
MOTOARENA ZADRŻAŁA W POSADACH! „ANIOŁY” WYSZARPAŁY ZWYCIĘSTWO W BITWIE O TORUŃ
To nie był zwykły mecz otwarcia sezonu domowego. To była żużlowa wojna nerwów. W niedzielne popołudnie PRES Grupa Deweloperska Toruń pokonała Fogo Unię Leszno 46:44. O losach dwóch punktów zadecydował ostatni łuk 15. wyścigu, a toruńscy kibice – choć szczęśliwi – z pewnością będą potrzebowali dziś mocnej kawy, by dojść do siebie po tym widowisku. Wszystko zaczęło się zgodnie z planem. Duet Norick Blödorn i Patryk Dudek mocnym uderzeniem (5:1) otworzył spotkanie, a gdy po czwartej gonitwie na tablicy wyników widniało 14:10 dla Torunia, wydawało się, że „Anioły” pewnie zmierzają po swoje. Motoarena, wypełniona po brzegi spragnionymi ligowego żużla fanami, bawiła się w najlepsze. Jednak beniaminek z Leszna, prowadzony przez walecznego Piotra Pawlickiego, nie zamierzał składać broni. „Byki” sukcesywnie odrabiały straty, wykorzystując każdy najmniejszy błąd torunian. Już w połowie zawodów było jasne, że o pogromie nie ma mowy – po ósmym biegu na tablicy widniał remis 24:24. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak w 14. wyścigu. Przy stanie 42:38 dla gospodarzy wydawało się, że wystarczy „dowieźć” bezpieczny remis, by świętować sukces. Wtedy jednak wydarzyło się wszystko, co w żużlu nieprzewidywalne: Ben Cook wjechał w taśmę, co osłabiło ekipę gości. Zastępujący go junior, Kacper Mania, dwoił się i troił, ale to fenomenalny Natan Parnicki był poza zasięgiem. Kiedy toruński junior, Norick Blödorn, jechał po punkty na wagę meczowego zwycięstwa, jego motocykl odmówił posłuszeństwa. Niemiec próbował odpychać się nogą, byle tylko przeciąć linię mety, ale rywale go minęli. Wynik 2:4 dla Unii oznaczał jedno: przed ostatnim biegiem mieliśmy remis 42:42. W 15. biegu napięcie można było kroić nożem. Na starcie stanęli tytani: Michelsen i Sajfutdinow kontra Pawlicki i Rew. Mikkel Michelsen wystrzelił spod taśmy jak z procy, nie pozostawiając złudzeń, kto jest najszybszy tego dnia. Kluczowa walka toczyła się jednak o trzecie miejsce. Emil Sajfutdinow stoczył pasjonujący pojedynek z Piotrem Pawlickim. Choć Pawlicki ostatecznie przedarł się na drugą lokatę, Sajfutdinow dowiózł do mety bezcenny punkt, ustalając wynik wyścigu na 4:2, a całego meczu na 46:44. Mimo wygranej, w toruńskim boksie nie było tylko euforii. Trener Piotr Baron w pomeczowych wypowiedziach nie gryzł się w język, przyznając do błędu taktycznego:
– Jestem zły na siebie, schrzaniłem te pola startowe – wyznał szczerze szkoleniowiec w rozmowie z Canal+. To właśnie te detale sprawiły, że mecz, który mógł być kontrolowany, stał się walką o przetrwanie.
Plusy i minusy
PRES Grupa Deweloperska Toruń
Mentalność zwycięzców (+): Mimo ogromnej presji i utraty bezpiecznej przewagi, torunianie potrafili rozstrzygnąć losy meczu w ostatnim wyścigu dnia.
Mikkel Michelsen jako "Gwarant" (+): Duńczyk udowodnił, że jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Jego start w 15. biegu był bezbłędny i nie pozostawił złudzeń rywalom.
Determinacja Emila Sajfutdinowa (+): Choć Michelsen wygrał bieg, to walka Sajfutdinowa o jeden punkt z Pawlickim była kluczowa dla końcowego triumfu. To ten "wyrwany" punkt zapewnił wygraną 46:44.
Mocne wejście w mecz (+): Duet Blödorn–Dudek zapewnił drużynie idealny start (5:1), co zbudowało pewność siebie zespołu na początku zawodów.
Błędy taktyczne sztabu (-): Samokrytyka trenera Piotra Barona mówi wszystko – złe zarządzanie polami startowymi sprawiło, że gospodarze stracili kontrolę nad meczem.
Awaryjność sprzętu (-): Defekt motocykla Noricka Blödorna w 14. biegu to moment, który mógł kosztować Toruń zwycięstwo. Niemiec musiał dramatycznie odpychać się nogą, co obnażyło pecha sprzętowego gospodarzy.
Zaplanowane na niedzielę, 19 kwietnia, starcie pomiędzy Stelmet Falubazem Zielona Góra a Bayersystem GKM-em Grudziądz nie doszło do skutku. Na przeszkodzie stanęła aura.
Decyzja o odwołaniu spotkania zapadła już w sobotę. Władze Speedway Ekstraligi, opierając się na jednoznacznie niekorzystnych prognozach pogody przewidujących intensywne opady deszczu w Winnym Grodzie, postanowiły nie ryzykować zdrowia zawodników oraz widowiska, które mogłoby zamienić się w "bitwę błotną".
Fani obu drużyn nie będą musieli jednak długo czekać na nadrabianie zaległości. Nową datę wyznaczono błyskawicznie – mecz odbędzie się w najbliższy czwartek, 23 kwietnia, o godzinie 19:30.
Wielkie dzięki za Wasze głosy! Razem tworzymy żużlowe emocje
Choć pogoda spłatała nam figla i musimy chwilę poczekać na ryk silników przy W69, Wasza energia w sekcji typowania przerosła nasze najśmielsze oczekiwania! Chcemy Wam serdecznie podziękować za każdy oddany głos i każdą analizę wyniku meczu Falubazu z GKM-em.
Nawet jeśli deszcz tymczasem wygrywa z nawierzchnią toru, w naszej zabawie walka o miano Mistrza Typowania trwa w najlepsze!
Nie zwalniamy tempa – bawcie się dalej!
Przełożony mecz to nowa szansa na zweryfikowanie swoich przewidywań. Zachęcamy do dalszego udziału w typowaniu wyników. Czy Leon Madsen faktycznie zdominuje tor w czwartek? A może to Grudziądz zaskoczy nas startami?
Typujcie kolejne biegi i wyniki końcowe. Sprawdzajcie swoje miejsce w rankingu. Walczcie o prestiż w gronie największych fanów czarnego sportu!
Pobierz program i bądź na bieżąco
Nie zapomnijcie zajrzeć do naszej sekcji downloadu! Przygotowaliśmy dla Was cyfrowe programy meczowe oraz materiały dodatkowe, które umilą czas oczekiwania na czwartkową inaugurację.
Dołącz do dyskusji na Speedway Czacie!
Brakuje Wam żużlowych pogaduszek na żywo? Nic straconego! Zapraszamy na nasz Speedway Czat – miejsce stworzone przez fanów dla fanów.
To właśnie tam:
Na gorąco komentujemy decyzje sędziowskie. Dzielimy się najświeższymi plotkami z parku maszyn. Integrujemy się jako jedna, wielka żużlowa rodzina.
Nie bądź tylko obserwatorem – wejdź do gry i daj znać, co myślisz o nadchodzącym starciu!
Zaloguj się, aby dodać komentarz.