PODSUMOWANIE RUNDA 8 SPEEDWAY EKSTRALIGA 2025

Podsumowanie DMP PGE SPEEDWAY EKSTRALIGA 8 Runda 2025
Fot: Speedway typer

W piątkowym meczu PGE Ekstraligi Stelmet Falubaz Zielona Góra zwyciężył Innpro ROW Rybnik, zadając gospodarzom kolejną porażkę. Mimo że rybniczanie liczyli na przełamanie serii sześciu przegranych. Od początku spotkania ton rywalizacji nadawał Falubaz, szybko budując solidną przewagę. Kluczową postacią był Leon Madsen, którego fenomenalna jazda zapewniła drużynie wiele cennych punktów. Jego skuteczność, pokazała, że to zielonogórzanie lepiej się dopasowali. Rybniczanie, mimo starań, nie potrafili odrobić strat. Jednak to Falubaz, z Przemysławem Pawlickim na czele, skutecznie wykorzystywał te warunki. Problemy ROW-u uwydatnił incydent z udziałem Pedersena i Maksyma Drabika w piątym wyścigu, gdzie po dobrym starcie zostali wyprzedzeni przez Pawlickiego. Mimo pojedynczych sukcesów, jak podwójne zwycięstwo Chrisa Holdera i Pedersena, Falubaz konsekwentnie powiększał przewagę. Zielonogórzanie, zdominowali kolejne biegi, a nawet rezerwy taktyczne ROW-u nie przyniosły rezultatów. Falubaz odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu w tym sezonie, przedłużając serię meczów bez porażki z ROW-em. Niezrozumiałe zachowanie Nickiego Pedersena w ostatnim biegu, który celowo nie dojechał do mety, wywołało konsternację i reprymendę ze strony prezesa Krzysztofa Mrozka.

INNPRO ROW RYBNIK – STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA 36:53

Torunianie jako pierwszy zespół w sezonie PGE Ekstraligi 2025 pokonał Orlen Oil Motor Lublin, zwyciężając 48:42. Torunianie zrewanżowali się za ubiegłotygodniową porażkę, udowadniając, że nawet świetna forma Bartosza Zmarzlika to za mało na zdeterminowane "Anioły". Mecz od początku obfitował w emocje. Już w drugim biegu doszło do upadku Bartosza Bańbora, który został wykluczony z powtórki. Wiktor Przyjemski w powtórzonej gonitwie wygrywając pokazał, że jest najlepszym juniorem w lidze. Kluczowy wkład w zwycięstwo Torunian mieli liderzy: Patryk Dudek i Emil Sajfutdinow, wspierani przez Roberta Lamberta i Mikkela Michelsena. Co ciekawe, seniorzy Motoru, w tym Zmarzlik, długo nie wygrywali indywidualnie; Zmarzlik swoją pierwszą "trójkę" zdobył dopiero w ósmym biegu. Przy wyniku 18:24 Motor zastosował pierwszą w sezonie rezerwę taktyczną. Zmarzlik pokonał Sajfutdinowa, ale "Anioły" natychmiast odpowiedziały zwycięstwem 4:2 pary Dudek-Lambert, odskakując na sześć punktów (30:24). Czwarta seria biegów to wymiana ciosów. Podwójne zwycięstwo Dudka i Michelsena dało torunianom 10-punktową przewagę (38:28), jednak Fredrik Lindgren i Wiktor Przyjemski szybko ją zniwelowali. Kluczowy był trzynasty bieg i sytuacja kontrowersyjna Sajfutdinowa i Zmarzlika zakończyła się upadkiem zawodnika gości i wykluczeniem Rosjanina z polskim paszportem. Mimo zaciętej walki Lamberta ze Zmarzlikiem w powtórce, mistrz świata wyszedł zwycięsko, zmniejszając straty Motoru do czterech punktów (37:41) przed biegami nominowanymi. W biegach nominowanych to Toruń miał więcej atutów. Już w czternastej gonitwie para Lambert-Michelsen zwycięstwem 4:2 zapewniła Toruniowi dwa ligowe punkty. Na zakończenie Zmarzlik pokonał Sajfutdinowa, ale nie zmieniło to ostatecznego wyniku 48:42 dla gospodarzy.

PRES GRUPA DEWELOPERSKA TORUŃ – ORLEN OIL MOTOR LUBLIN 48:42

Napięcie przed żużlowymi zmaganiami w Częstochowie było odczuwalne na długo przed pierwszym biegiem, a przyczyniły się do tego liczne problemy kadrowe w obu ekipach. Drużyna Sparty borykała się z prawdziwą plagą kontuzji, natomiast Włókniarz musiał radzić sobie bez swojego kluczowego zawodnika. Absencja tak ważnych postaci jak Jason Doyle, Brady Kurtz’a oraz młodych obiecujących żużlowców Sparty – Jakuba Krawczyka i Marcela Kowolika – znacząco wpłynęła na strategię obu zespołów. Dodatkowym czynnikiem, który podgrzał atmosferę, była potężna ulewa, która nawiedziła Częstochowę, zmuszając organizatorów do opóźnienia startu o 45 minut. Po ustaniu deszczu, ekipa odpowiedzialna za tor błyskawicznie przystąpiła do pracy, usuwając plandekę i przygotowując nawierzchnię do bezpiecznej rywalizacji. Początek meczu był obiecujący dla przyjezdnych. Debiutujący Zach Cook skutecznie powstrzymał Piotra Pawlickiego, a do niego dołączył Artiom Łaguta, co zaowocowało podwójnym zwycięstwem dla Sparty. Jednak radość gości nie trwała długo. Już po trzech gonitwach to gospodarze przejęli inicjatywę, a sytuacja Sparty dramatycznie pogorszyła się w czwartym biegu, kiedy Bartłomiej Kowalski został ukarany czerwoną kartką. To zdarzenie otworzyło Włókniarzowi drogę do powiększenia przewagi. Zdziesiątkowana Sparta, wyraźnie zmagająca się z brakiem prędkości na torze, nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki z doskonale dysponowanym Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Gospodarze dominowali, zdobywając znacznie więcej potrójnych zwycięstw i tym samym rozstrzygając losy spotkania już po dwunastu biegach. Wrocławianie musieli pogodzić się z porażką. Dodatkowym zmartwieniem dla Sparty okazał się Artiom Łaguta. Pomimo obiecujących pięciu punktów w pierwszych dwóch startach, został zmieniony po upadku w ósmym biegu, co budzi poważne obawy o jego stan zdrowia. Ewentualna kontuzja Łaguty byłaby druzgocącą wiadomością dla drużyny walczącej o złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Ze względu na zły stan toru, mecz został przerwany po trzynastu biegach. W pierwszej odsłonie czternastego biegu, incydent z udziałem Macieja Janowskiego i Philipa Hellstroem-Bangsa, w którym Janowski doznał uderzenia, doprowadził do definitywnego zakończenia spotkania. Kapitan Betard Sparty Wrocław, Maciej Janowski, opuszczał park maszyn, wyraźnie utykając. Co więcej, po zawodach otrzymał czerwoną kartkę za agresywne zachowanie wobec komisarza toru.

KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA - BETARD SPARTA WROCŁAW 46:31

 

W niedzielnym starciu w Gorzowie, Gezet Stal Gorzów pewnie pokonała GKM Grudziądz. Mimo porażki, grudziądzanie zdołali wywalczyć cenny punkt bonusowy. Mecz, wbrew oczekiwaniom na wyrównane widowisko, okazał się dominacją gospodarzy, którzy od początku kontrolowali sytuację na torze. Nawet początkowe obawy o stan nawierzchni po opadach deszczu nie wpłynęły na przewagę Stali. Kluczową rolę w zwycięstwie Stali odegrał junior Oskar Paluch, który w pierwszej fazie spotkania imponował skutecznością, zdobywając 11 punktów do 7. biegu. GKM zdołał się podnieść w środkowej części meczu, odrabiając część strat i zmniejszając przewagę Stali do ośmiu punktów. Niestety, w kluczowym momencie Kevin Małkiewicz musiał opuścić tor z powodu odnowienia kontuzji pleców, co osłabiło gości. Choć w 13. gonitwie GKM zdołał wywalczyć podwójne zwycięstwo, zmniejszając wynik do 41:37 i wzbudzając nadzieje na trybunach, to końcówka spotkania ponownie należała do Stali. Dwa ostatnie wyścigi pokazały powrót gorzowian do wcześniejszej dominacji. Ostatecznie Stal Gorzów zwyciężyła 50:40, a punkt bonusowy powędrował do GKM-u.

GEZET STAL GORZÓW – BAYERSYSTEM GKM GRUDZIĄDZ 50:40

 

Odkryj zupełnie nowy wymiar typowania wyników żużlowych na Speedway-Typer.pl! Nie ograniczaj się do biernego śledzenia wyników – weź sprawy w swoje ręce i sprawdź swoją intuicję, typując rezultaty nadchodzących rund. Wejdź na https://speedway-typer.pl/ i przekonaj się sam! Czekają na Ciebie nie tylko emocjonujące typowanie, ale także praktyczne materiały w PDF, które wzbogacą Twoje doświadczenie kibica.

Przed dzisiejszym zaległym meczem Gorzów - Lublin nastąpiła zmiana w awizowanych składach. W rezultacie, program zawodów został zaktualizowany. Upewnijcie się, że macie najnowszą wersję!

Pavart Rawicz

TSŻ Toruń

Jedziemy Razem👊

Z poważaniem speedway-typer.pl